Zaplanuj swój 2021 rok!

Zaplanuj swój 2021 rok!

Truizmem jest  mówienie, że dobry plan to połowa sukcesu. Słyszał już o tym chyba każdy z nas. Ja mogę tylko potwierdzić tę zasadę – dobry plan to NAPRAWDĘ połowa sukcesu. W uświadomieniu tego pomogła mi Kamila Rowińska, której jestem dozgonnie wdzięczna!

Pierwszy raz zobaczyłam ją na scenie na Kongresie Kobiet w Warszawie, na który zaprosiła mnie moja najlepsza przyjaciółka. Od tego czasu upłynęło już ponad 5 lat.

Mam wszystkie jej książki, dziennik coachingowy, kalendarz, kursy online… Wielokrotnie miałam okazję korzystać z jej profesjonalnych porad. Dzięki nim rozwinęłam skrzydła jako kobieta i spojrzałam na świat z zupełnie innej perspektywy. A w maju tego roku lecę z nią na mastermind do Gruzji. Yuppi! Będzie się działo i będę Wam zdawać relacje z podróży! 

Zmiana, która dokonała się w moim życiu za sprawą Kamili jest ogromna i zdecydowanie na lepsze! W związku z tym, że kocham się dzielić – swoją wiedzą, pasją i wartościami, dzisiaj chcę, żebyś mogła ją poznać. Może i Ty będziesz chciała zaczerpnąć ze skarbnicy wiedzy, jaką jest praca z Kamilą?

Poznaj ją i zdecyduj, czy nadajecie na tych samych falach. Jeśli poczujesz, że tak: masz moje słowo – to, czego uczy Kamila, ma wartość złota.  

Dzięki niej moje życie zmieniło się na lepsze! 

Może dzisiaj i Ty będziesz chciała wyruszyć w tę podróż ku lepszemu? 🙂

Pomóc w tym na pewno może dobry plan. 🙂 Na zdjęciu trzymam w dłoniach kalendarz Kamili, w którym zapisuję wszystkie ważne rzeczy. A Ty? Masz już kalendarz na 2021 rok? A może chciałabyś sprawić sobie lub swoim bliskim prezent na dobre rozpoczęcie roku? Planowanie jest jak dobra mapa – wiesz, dokąd zmierzasz i podejmujesz regularne wysiłki, aby osiągnąć cel swojej podróży.  

Może będziesz chciała w tym roku zaplanować swoją pielęgnację twarzy, dłoni i ciała?  

Może zaznaczysz, jakie zabiegi zrobisz zimą, wiosną, latem i jesienią? Zaplanujesz nawilżanie i złuszczanie? Może przeformułujesz swój budżet tak, by z czegoś zrezygnować i nieco zaoszczędzić? Kupować mniej ubrań w sklepach, a bardziej zadbać o siebie i swoją skórę? 

Jeśli tak, warto wpisać to w planer, żeby stało się jakby umową z samą sobą i obietnicą, że naprawdę zatroszczysz się o siebie w tym roku.  

Zabiegi na twarz, masaże, dobre kosmetyki, świece, które przynoszą relaks i ukojenie, to tylko nieliczne przykłady, które warto wdrożyć w życie. Przyniosą więcej korzyści dla ciała niż nowe ciuchy. Możesz pomyśleć, w jakie dobre kosmetyki zainwestować? Jaką nową podróż zaplanować?

Polecam takie planowanie z całego serca!  

W pakiecie z planerem/kalendarzem otrzymujesz wideo z instrukcją, jak z nim pracować, aby przynosił najobfitsze owoce. Podsumowując: planer + wideo = instrukcja dobrze zaplanowanych dni i podsumowań na koniec każdego miesiąca. Dzięki temu można docenić, ile fajnych rzeczy się wydarzyło i ile udało się zrobić! Mi sprawdza się doskonale. Polecam!

Uściski

Klaudia

Kliknij w link 

 

Świeca zapachowa na prezent

Świeca zapachowa na prezent

Świeca zapachowa Tranquillity od marki Comfort Zone to jak ciepłe otulenie w zimowy wieczór. Jej zapach otoczy Cię nutami wanilii, geranium i skórki pomarańczy. Poczujesz głębokie odprężenie, a Twoje ciało podziękuje Ci za stan relaksu, którym go obdarzyłaś.

Brzmi dobrze, co? I tak jest w rzeczywistości!

Przepadam za świecami zapachowymi. W swoim życiu przetestowałam ich wiele. 

Wiadomo, kiedy się dużo masuje i pracuje w gabinecie kosmetycznym ma się w tej kwestii duże doświadczenie. Do tej pory bardzo często stosowałam produkty marki Yankee Candle albo Woody Wick. Te drugie skwierczą jak kominek i robią świetny nastrój. 

 Jednak to, co przynosi świeca Tranquillity jest o niebo lepsze. Odkryłam ją na początku grudnia i tym odkryciem dzielę się dzisiaj z Tobą. Ta świeca jest tak obłędna i tak genialna, że zachwyci nawet najbardziej wymagającą osobę. Przyjemny, intensywny i jednocześnie delikatny zapach działa cuda. 

Kiedy jest zapalona i wchodzi się do pomieszczenia, czuć ją od razu, ale absolutnie nie przeszkadza, nie wdziera się brutalnie w nozdrza. Wręcz przeciwnie –  otula swym przyjemnym i ciepłym zapachem. 

 Jeśli zastanawiasz się, jaki prezent na Święta kupić swoim najbliższym – jest to absolutny strzał w dziesiątkę. Przynosi relaks i błogostan. I jestem pewna, że Twoi bliscy będą wdzięczni Ci za prezent, który otula i przynosi wytchnienie.

Kliknij i zamów na prezent! To strzał w dziesiątkę! 

 

 

Zimna woda ZDROWIA doda

Zimna woda ZDROWIA doda

“Co?! Dalej chodzisz na wodospad do Przesieki? Przecież jest coraz zimniej!” Takie stwierdzenie często pada z ust moich klientek i znajomych. Zawsze odpowiadam, że nie wyobrażam sobie, że mogłoby być inaczej!

 Morsowanie staje się coraz bardziej popularne. Jest wiele klubów morsów, nie tylko nad naszym polskim morzem, ale i w naszych okolicach czy w dużych miastach jak Warszawa. Ostatnio poznałam Magdę, która należy do klubu “Warszawski Klub Rogatego Morsa”. Są również inne wdzięczne nazwy, np. “Sopel” czy “Chłodek”. 🙂 Sami przyznacie, że są ciekawe i na samą myśl robi się zimno, a na skórze pojawia się gęsia skórka. Brrr! Ja nie należę do żadnego klubu, chodzę morsować z moimi przyjaciółmi. Regularnie dwa razy w tygodniu i zawsze rano, by mieć dobrą energię na cały dzień. Co jest ciekawe? Zanurzanie w zimnej, wręcz lodowatej wodzie, ma zbawienny wpływ nie tylko na ciało, ale i na ducha. Morsowanie może stać się filozofią życia. 

 Jakie są korzyści z morsowania? Co mi daje? 

Odporność, energię i relaks. 🙂 Przestałam także odczuwać skutki wcześniejszej kontuzji kolana, której doznałam podczas jazdy na nartach.

 Trudne początki

 W tym wpisie poruszę temat “Jak zacząć?”, w kolejnych będzie mowa o innych istotnych elementach, a także o lekturze, którą warto przeczytać. 

Pewnie ciężko będzie Wam uwierzyć ale uwielbiam kąpiele  w zimnym wodospadzie. Dużo osób, gdy to słyszy, nie chce mi wierzyć, mówiąc: “Ty? Przecież Ty podróżujesz po świecie i wybierasz tylko ciepłe miejsca!” (oczywiście, oprócz Islandii – pozdrawiam moją najlepszą przyjaciółkę Claudię, która tam pracuje i mieszka!:-)). 

Kiedyś należałam do osób ciepłolubnych. Mogłam leżeć na słońcu godzinami, a jesienią i zimą zapaść niczym niedźwiedź w zimowy sen, by przetrwać te zimne i ponure miesiące. Także rokowania na to, że stanę się morsem były bliskie zeru. 🙂 A jednak. Pamiętam moje pierwsze wejście do wody jesienią, było jej tak dużo, że musieliśmy dawać sobie wsparcie i trzymać się za ręce. Potem miałam przerwę i zaczęłam na wiosnę. Woda dalej była zimna, a ja na spokojnie mogłam się przyzwyczaić i wyrobić w sobie regularny nawyk. Dojrzałam także mentalnie. Najlepiej jest zacząć jednak wczesną jesienią, kiedy dodatkowo towarzyszy nam ciepły wiatr i zielone liście. Wtedy organizm powoli adaptuje się do zaistniałej sytuacji, a wyjście z domu nie jest tak ciężkie jak zimą, gdy jest śnieg. Potem wchodzi Ci to w krew i nie wyobrażasz sobie życia bez tego. Zaleca się, by morsować od jesieni do wczesnej wiosny. Ja natomiast nie robię przerwy i zażywam zimnych kąpieli w wodospadzie przez cały rok i jestem z tego dumna. 

 Na koniec wniosek i mała porada. 

Tip: Możesz zacząć przyzwyczajać się do chłodu śpiąc w zimnym pokoju, często uchylać okna w domu, nawet na noc, ubierać się lżej, ale za to szybciej chodząc dla rozgrzania. Bardzo fajne, ale dla odważnych, są zimne prysznice, w ten sposób nie tylko zaczniesz przyzwyczajać swoją skórę, ale i zadziałasz na cellulit. 

Wniosek: Morsowanie jest w naszej głowie, a nie w ciele. Trzeba chcieć zanurzyć się w zimnej wodzie i kiedy pojawi się myśl: jest mi zimno – zamienić ją na: jest mi ciepło, albo jest mi idealnie. 🙂 

Warto spróbować! Satysfakcja gwarantowana!

 

Co stosować po zabiegach z kwasami?

Co stosować po zabiegach z kwasami?

Przypomnij sobie tę sytuację, kiedy po zabiegu kwasami kosmetyczka mówi Ci, że teraz musisz odpowiednio dbać o swoją skórę w domu. Przytakujesz jej, rzecz jasna, przecież to już wiesz, oczywiście… Jednak w głowie masz o tym jedynie mgliste pojęcie. Słuchasz uważnie opowieści o właściwościach kremów i fotoprotekcji, uśmiechasz się, ale zapamiętujesz jedynie 1% tych informacji… Potem idziesz do drogerii czy apteki i coś próbujesz sobie przypomnieć, ale nie idzie… więc ostatecznie nic nie kupujesz i niczego nie stosujesz. Liczysz po prostu, że samo minie i jakoś się ułoży. Pamiętasz…?
Każda z nas pewnie zna to uczucie, kiedy robimy dobrą minę do złej gry, obawiając się zapytać i objawić naszą ignorancję w jakimś temacie. Dzisiaj przychodzę do Ciebie z konkretną wiedzą i poradami, abyś nie musiała już udawać, że rozumiesz, kiedy tak do końca nie jest. Możesz zapamiętać moje porady lub zapisać je sobie. Każdy sposób jest dobry, kiedy chcemy osiągnąć nasz cel – odpowiednio zadbana cera, nawilżona i pełna blasku. A więc zaczynajmy!:-)

1. Fotoprotekcja
Fotoprotekcja to po prostu ochrona przed słońcem, czyli w skrócie: musisz, w zasadzie chcesz stosować preparat, który po zabiegu z kwasami uchroni Twoją skórę twarzy przed promieniowaniem słonecznym i przed powstawaniem przebarwień. Ze swej strony mogę polecić ten produkt:
https://www.sesderma.pl/azelac-ru_emulsja-rozswietlajaca-spf50

2. Nawodnienie
Zadbaj o swoją skórę nie tylko z zewnątrz, ale też od wewnątrz. Po tego typu zabiegach bardzo ważne jest odpowiednie nawodnienie. Pij więcej wody niż normalnie. Polecam wodę z aloesem, ma ona wspaniałe działanie odmładzające. Ja używam miąższu aloesu marki Forever. Sprawdza się znakomicie!
Aloes możesz zamówić pod linkiem poniżej:

3. Kremy i serum
Po zabiegach najlepiej nakładać krem oraz serum z podobnymi składnikami aktywnymi, które były zawarte w peelingu chemicznym, czyli w kwasach. Oto kilka przykładów kwasów i produktów, które należy po nich nałożyć:

* Kwas ferulowy lub migdałowy
Te kwasy mają działanie przeciwzmarszczkowe. Po zabiegu, w domu nałóż krem i serum Ferulac bądź Mandelac – w zależności od kwasu, który był użyty podczas zabiegu. Fantastycznie byłoby również nałożyć ampułki ujędrniające Factor G:

* Kwas traneksamowy

Jeżeli miałaś zabieg z kwasem traneksamowym, nałóż serum i krem z kwasem traneksamowym TRX, który ochroni Twoją skórę przed przebarwieniami.

* Kwas azelainowy lub salicylowy na trądzik:
Jeśli poddałaś się zabiegowi z kwasem azelainowym bądź salicylowym na trądzik, to nałóż preparat Azelac
A jeśli czytasz to wszystko i za nic nie jesteś w stanie powiedzieć, jakiego kwasu użyła Twoja kosmetyczka, przychodzę Ci z pomocą. 🙂
W takiej sytuacji użyj po prostu takiego produktu, który lubisz. Jeśli przepadasz za gęstymi kremami, to polecam Ci użyć tego preparatu:
Jeśli jesteś fanką lekkich konsystencji, kremów z pompką i zależy Ci, aby nie tylko nawilżyć skórę, ale również zadziałać przeciwzmarszczkowo, to użyj kremu Fillderma…. Albo wybierz krem w słoiczku z Sesdermy
Łuszczenie się skóry
Jeżeli robiłaś w gabinecie mocny kwas i Twoja skóra bardzo się złuszcza, (np. gdy jej część zostaje na Twojej poduszce lub gdy się uśmiechasz i czujesz, jak pęka i schodzi z twarzy), to nałóż wówczas krem natłuszczający Silkses https://www.topestetic.pl/sesderma/silkses-nawilzajacy-krem-ochronny-30-ml Jeśli występuje płatkowe złuszczanie jak po katarze – jedynie w okolicach nosa lub brody, to odpowiedni będzie krem pozabiegowy Nomelac C by Mediderma, bądź krem nawilżający Hidraderm.
Pewnie myślisz teraz, kiedy to wszystko nakładać? Najlepiej raz dziennie, na noc, ponieważ wtedy nasza skóra lepiej wchłania składniki aktywne z nałożonych na nią produktów.
Masz więcej pytań o kwasy? Napisz do mnie na Instagramie 🙂 @kosmetologzwiedza
Czy chodzenie do kosmetyczki ma sens?

Czy chodzenie do kosmetyczki ma sens?

Bezdyskusyjnie TAK!
Dlaczego?

Po pierwsze,
dlatego, że kosmetolożki znają się na rzeczy! Studiują kosmetologię, czytają książki, ciągle jeżdżą na szkolenia i poznają nowe techniki dbania o Ciebie. Jednym słowem: są specjalistkami w swojej dziedzinie, które chętnie dzielą się swoją wiedzą i doświadczeniami. Dzięki temu możesz dowiedzieć się, jak prawidłowo dbać o swoją skórę, pielęgnować ją tak, aby długo pozostawała świeża i młoda. Ponadto mają bezpośredni dostęp do wszelkich nowinek ze świata kosmetycznego i… chętnie się nimi dzielą! Możesz zatem dowiedzieć się naprawdę wielu ciekawych rzeczy podczas jednej wizyty. Nie bój się pytać!

Po drugie,
gabinet kosmetyczny to wspaniały azyl, w którym możesz podarować sobie chwilę wytchnienia i luksusu. Świece, muzyka, atmosfera… wszystko to składa się na przepis na dobry nastrój i moment oddechu. Możesz poczuć, że odpływasz. Wiele z nas, kosmetolożek, naprawdę wkłada serce w to, aby odpowiednio zadbać o swoją klientkę. Kiedy zatem ta leży z maseczką na twarzy, my w tym samym czasie, zupełnie za darmo, robimy jej peeling lub masaż dłoni. Po tym zresztą możesz poznać dobrą specjalistkę – nie tylko wykona to, co zamówiłaś, ale będzie Ci w tym towarzyszyła i jeśli tylko znajdzie moment, zaoferuje coś dodatkowego w gratisie. W ten sposób nie tylko skóra Twojej twarzy doznaje ulgi, ale też dłonie, które – w dzisiejszych czasach dezynfekcji – bardzo potrzebują takiego otulenia.

Po trzecie,
u kosmetyczki znajdziesz takie produkty, których ze świecą szukać gdzie indziej. W gabinetach pracuje się na markach typu Mediderma, która zarezerwowana jest tylko dla kosmetologów oraz lekarzy. Produkty takich marek nie są szeroko dostępne – nie każdy może kupić sobie np. kwasy do domu i samodzielnie wykonać zabieg.

Po czwarte,
moc produktów stosowanych w gabinecie jest o wiele większa. Zawsze w kosmetykach, których używa się w gabinetach występuje większe stężenie substancji aktywnych, niż w maskach i kremach dostępnych w aptece czy też Hebe.

Po piąte,
masz możliwość zakupu profesjonalnych produktów, bez konieczności płacenia za przesyłkę. Przykładem może być fenomenalna odżywka RevitaLash, którą osobiście bardzo polecam.
Podsumowując:
aby cieszyć się piękną i zadbaną skórą twarzy, należy odwiedzać kosmetyczkę raz w miesiącu bądź raz na kwartał, czyli w odpowiedniej porze roku – jesień, zima, wiosna, lato. Podaruj sobie chwilę luksusu i już dziś umów się z kosmetyczką!

Mężczyzna w gabinecie kosmetycznym

Mężczyzna w gabinecie kosmetycznym

W ostatnich latach liczba panów zainteresowanych zabiegami stale wzrasta. Mają oni inne oczekiwania niż kobiety oraz wymagają od nas – kosmetologów, innego podejścia.

Pracuję w gabinecie kosmetycznym mieszczącym się w dużym centrum handlowym od 5 lat. Na początku odwiedzały nas same kobiety. Czasami zdarzało się, że do gabinetu zaglądał jakiś mężczyzna, ale był to najczęściej mąż jednej z naszych klientek. Śmiał się od wejścia, że przyszedł zrobić paznokcie. Ja też się śmiałam, odpowiadając mu, żeby wybrał sobie kolor hybrydy i siadał. 

Dziś jest zupełnie inaczej. Odsetek mężczyzn w gabinecie waha się między 20 – 25 procent i ciągle wzrasta. To dla mnie wspaniałe uczucie, kiedy widzę mężczyznę wchodzącego  pewnym krokiem do kosmetyczki z chęcią umówienia się na wizytę. Staje się to powszechne i nie ma w tym nic niemęskiego. Wręcz przeciwnie. Mam osobną ofertę dla panów oraz doświadczenie we współpracy z nimi. Wydaje mi się, że z roku na rok wiedza mężczyzn na temat zabiegów, kosmetyków i świadomość potrzeby pielęgnacji skóry wzrasta. Być może jest to związane z tym, że rynek kosmetyczny w Polsce ciągle się rozwija. Przyczynia się do tego telewizja, publikacje w prasie oraz Facebook i Instagram. 

Mężczyzna, który przychodzi do gabinetu, na ogół chce poprawić jakość swojej skóry, zadbać o siebie albo wprowadzić się w stan relaksu.Kobiety zdają sobie sprawę, że niektóre zabiegi, jak przykładowo mezoterapia mikroigłowa, mogą boleć i potrzeba jednego dnia, bądź kilku, na rekonwalescencję. Panowie nie. Oczekują zabiegu, który nie będzie bolał  i po którym od razu będą mogli wrócić do normalnego funkcjonowania. Dla kobiet normą jest przekonanie, że żeby być piękną, trzeba odrobinę pocierpieć. Boli nas, ale zagryzamy zęby. U mężczyzn jest to zero jedynkowe: jak ma boleć, to on podziękuje. 🙂 Zatem chętnie korzystają, ale dbają o to, aby nie bolało. 🙂 

Wciąż jednak większość mężczyzn nie przyznaje się do tego, że odwiedzają gabinety kosmetyczne. Przychodzą, ale nikomu innemu się nie chwalą, że byli. Są odważni, ale mają swoje tajemnice z kosmetyczkami. 🙂 

Jest bardzo mały odsetek panów, którzy nie mają problemu z tym, żeby się przyznać do poddawania się zabiegom, a przecież nie ma w tym nic ujmującego. Kobiety bardzo lubią, kiedy mężczyźni o siebie dbają.

Jakie zabiegi dla Panów?

Mężczyzna, który przychodzi do gabinetu na ogół chce zadbać o swoją skórę, o siebie lub zrelaksować się. Najczęściej wybierają takie zabiegi jak: manicure MEN, pedicure MEN, masaż twarzy, masaż całego ciała, depilacja czy też zabieg na twarz, który oczyszcza skórę, bądź zabieg, który wygładza zmarszczki. Coraz większą popularność zdobywają również zabiegi delikatnymi kwasami.  Zasada jest jedna, jak już wcześniej wspomniałam: ma nie boleć.

W standardzie jest już manicure i pedicure męski. Przedział wiekowy jest bardzo różny. Wykonywany zawód także. Kiedyś byli to szefowie firm, kierownicy, pracownicy biurowi, dziś są to także mechanicy samochodowi, a nawet i duchowni. Ksiądz to przecież także człowiek. 🙂 

Cenią sobie delikatne wycięcie skórek, krótkie paznokcie oraz kawowy peeling, który wygładza ich szorstką skórę dłoni i stóp. 

 

Coraz więcej mężczyzn zaczyna także korzystać z depilacji. W większych miastach, takich jak Warszawa, jest to bardzo popularne, natomiast cieszę się, że ten trend przychodzi także do mniejszych miejscowości. 

 

Jeśli jesteś mężczyzną, polecam Ci także skorzystanie z masażu twarzy bądź balijskiego masażu całego ciała. 

Wyobraź sobie blask świec, kobiece dłonie, dobry dotyk, a w tle nastrojowa muzyka.  Widzisz to? Prawdziwy relaks, prawda? 

Jak wyglądają zabiegi na twarz dla mężczyzn?

Na początku panowie w gabinecie mają analizę skóry oraz rozmowę o stosowanych przez nich kosmetykach. Starsi panowie najczęściej mówią, że wolą przyjść raz na jakiś czas do gabinetu niż nakładać wieczorem serum i krem na twarz. Inaczej jest z młodszym pokoleniem. Mężczyźni w wieku 18 lat mają ogromną świadomość tego, jak ważne jest dbanie o skórę, testują różne marki kosmetyczne. Można z nimi poruszyć tematy nowości kosmetycznych i nie jest to dla nich zaskoczeniem. Są bardzo dobrze zorientowani. 

Na ogół podczas pierwszej wizyty panowie wykonują najczęściej oczyszczanie twarzy za pomocą peelingu kawitacyjnego i amerykańskiej maski oczyszczającej.  Pozbywają się tym sposobem martwego naskórka oraz usuwane zostają wągry i zaskórniki. Ta metoda nie zostawia śladów poza lekkim zaczerwienieniem i dzięki temu bardzo odpowiada panom. Przy kolejnej wizycie często decydują się na maskę przeciwzmarszczkową i masaż twarzy srebrną kulą.

Zachęcam wszystkich mężczyzn do odwiedzania gabinetów kosmetycznych, bo można umrzeć, nie wiedząc jakie to przyjemne! 

 

Pobierz bezpłatny poradnik!

Zapisz się i odbierz bezpłatnie poradnik "Przyjemny masaż ciała" ❤️

Pobierz bezpłatny rozdział e-booka!

Zapisz się i odbierz pierwszy rozdział bezpłatnie

Dołącz do bezpłatnego wyzwania
i odkryj skuteczne sposoby na domową pielęgnację skóry

 

WYZWANIE

Wypełnij pola poniżej i dołącz do wyzwania!

Pobierz bezpłatny E-book i dowiedz się, jak zadbać o swoją skórę w domu!

Zapisz się i odbierz e-book bezpłatnie